Zabawy z vlogowaniem

Jak być może zauważyliście jakiś czas temu zaczęliśmy działać również na YouTube. Nadeszła pora, by spróbować czegoś nowego – przed Wami nasz pierwszy vlog.

Czyli krótko mówiąc – zamiast czytać moją pisaninę, możecie posłuchać paplaniny. Wiem doskonale, że jest wiele niedociągnięć, ale na „hajs z jutuba” i lepsze filmy jeszcze przyjdzie pora 😉 Czekam na wszystkie uwagi – zarówno do samego filmu, jak i do tego, co w nim gadam. A gadam o tym, dlaczego lubię Twistera. Nie oszczędzajcie mnie, najwyżej przestanę Was lubić 😉

A wspomniany w filmie tekst o Starym Zielonym jest tutaj:

8 thoughts on “Zabawy z vlogowaniem”

  1. Sam nie robię filmów, więc moją krytykę potraktuj z przymrużeniem oka, ale coś się tam znam 😉 więc obiektywnie:
    1. Wyłącz autofokus w aparacie. Nieco większa głębia ostrości wystarczy, żeby uniknąć brzydkiego i głośnego ostrzenia w środku ujęcia.
    2. Kup zewnętrzny mikrofon. Paradoksalnie, jakość dźwięku w filmach jest dużo ważniejsza od jakości obrazu.
    3. Za długie ujęcie z kasku. Ze względu na wstrząsy zbiera się na wymioty, musiałem przewinąć i nie wiem, co mówiłeś 😉

    Subiektywnie:
    1. Filmy >3-5 minut znoszę z trudem, ale zdaję sobie sprawę, że dłuższe formy to standard w przypadku vlogów. Choć pewne rzeczy pewnie dałoby się wyciąć… Chyba tak jak z pisaniem, warto po skończeniu podejść do materiału krytycznie i wywalić wszystko, co nie jest absolutnie niezbędne do przekazania esencji myśli.

    Ale ogólnie spoko, z punktu widzenia filmowego nooba zbytnio nie widać, że to pierwsze podejście – będzie dobrze! 🙂

    1. Dzięki za cenne rady 🙂 Ogólnie chyba zostaniemy przy słowie pisanym a filmy będą tylko dodatkiem, ale pewnie raz na jakiś czas pojawi się coś na kształt vloga, więc na pewno się przydadzą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *