O jurajskich trasach słów kilka

O Jurze Krakowsko-Częstochowskiej pisaliśmy już rok temu (klik). Przeczytałem właśnie tamten wpis i jestem świeżo po spędzonym na Jurze weekendzie i… niestety trochę się popsuło. Tendencja do asfaltowania leśnych ścieżek przybiera na sile. Ma to swoje plusy – ścieżki są przystępne dla wszystkich, również dla rodzin z dziećmi czy mieszkańców okolicznych wsi, dla których rower to często jedyny środek transportu. Z drugiej jazda po asfaltowej ścieżce w lesie to nic przyjemnego. No i lokalni kierowcy traktują asfaltowe ścieżki jako świetny sposób na skrócenie sobie drogi, w poważaniu mając zakazy wjazdu.

003
Zamek w Mirowie

Na szczęście nie brakuje alternatywnych ścieżek – dróg między polami albo w lasach. Drogi wśród pól czy lasów to zdecydowanie inna bajka niż te asfaltowe, poziom przyjemności z jazdy od razu szybuje w górę. Trzeba tylko uważać, by nie zakopać się we wszechobecnym piasku. Niestety wjeżdżając w nie ryzykujemy, że nie dojedziemy do celu naszej wycieczki, dobrze więc zaopatrzyć się w dobrą mapę. My korzystaliśmy z aplikacji w telefonie i wszędzie tam, gdzie dało się zjechać z asfaltu robiliśmy to, upewniając się wcześniej, że polne drogi, w które wjeżdżamy, prowadzą w dobrym kierunku.

005
Alternatywa dla asfaltu

Ale mapa czy aplikacja z GPS-em przyda się w tych okolicach nawet wtedy, gdy nie zamierzamy bawić się w eksplorację nieznanych dróg. W zeszłym roku napisałem, że szlaki w okolicach Częstochowy są dobrze oznakowane. Tym razem przekonałem się, że wcale nie jest tak kolorowo. Oznaczenia tras mieszają się, znikają i pojawiają wedle uznania. Przykładem może być droga wśród pól, którą pokonywałem trzy razy i za każdym wyjeżdżałem w innym miejscu… Można liczyć na szczęście i jechać „na czuja”, ale lepiej wcześniej opracować sobie trasę przy dobrej mapie a w drodze posiłkować się GPS-em. Inaczej pobłądzimy…

016
Piasek w większości przejezdny, ale miejscami łatwo się zakopać

Nie zmienia to jednak faktu, że na Jurę warto przyjechać. Niezależnie od tego, czy weźmiemy rower górski, szosowy czy trekkingowy możemy liczyć tu na sporo przyjemności z jazdy. Przy okazji te tereny są wręcz naszpikowane atrakcjami turystycznymi, nuda więc nikomu nie grozi.

019
Kirkut, czyli cmentarz żydowski w miejscowości Żarki. Znaleziony przypadkiem, ale robi wrażenie…

017

009

006
Raj dla miłośników wspinaczki
004
Black się nie chciał wspinać 😉
008
Studnia wyglądała obiecująco, ale okazała się tylko ozdobą
020
Nie był zbyt rozmowny 😉

3 thoughts on “O jurajskich trasach słów kilka”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *