Idzie nowe – Skolnity Ski&Bike

Zielony Zygzak to nazwa pierwszej trasy rowerowej w ośrodku Skolnity w Wiśle. Mieliśmy okazję uczestniczyć w jej otwarciu.

Skolnity? A co to?

Skolnity to stacja narciarska – a teraz w zasadzie już pełnoprawny ośrodek narciarski i rowerowy – w samym centrum Wisły. Na miejscu czeka bezpłatny parking, wypożyczalnia rowerów (Merida), a na górze bistro (w planach karczma). Dla dzieciaków przygotowano plac zabaw i niewielki tor przeszkód dla dzieci, na którym można przetestować rowerki biegowe. W wolnej chwili można też zajrzeć do zagrody z alpakami (w niedzielę chyba było im trochę łyso). W zagrodzie znaleźć też można owce kameruńskie, ale właściciele ośrodka chwalą się tylko alpakami i owce chyba zapięły focha, bo nie chciały się pokazać…

Na górę można dostać się wyciągiem. Osobiście nie miałbym nic przeciwko jakiemuś sensownemu podjazdowi, bo wyciągi to zło (i niszczą rowery). W dniu otwarcia trochę się korkowało, ale z informacji uzyskanych na miejscu wynika, że w najbliższym czasie haki będą na wszystkich kanapach. Cennik? Jeden wjazd 20 złotych (ulgowy 16), 3 wjazdy 49,99 (39), cały dzień 79 (69).

Na dobry początek – Zielony Zygzak

Trasa jest łatwa i przyjemna, ale w żadnym wypadku nie nudna. Na odcinku 4,1 kilometra udało się zmieścić kilka ciekawych band, kładek, a nawet jakieś stoliki. Charakterem trasa przypomina mi fajniejszą część Lipowskich Ścieżek. Moje obawy o to, że trasa określana jako familijna okaże się średnio ciekawa szybko zostały rozwiane. Krótko mówiąc – jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Twórcy z ekipy Southern Gravity Company zapowiadają, że jeszcze w tym roku do Zielonego Zygzaka dołączą trasy niebieska i czerwona. Ta pierwsza zresztą już się kopie! Czekamy z niecierpliwością, bo Zielony Zygzak zaostrzył apetyty na coś bardziej wymagającego.

Grażyna, bierz dziecka, jedziemy tam!

To taka mała dygresja, niezwiązana z samą trasą. Mam wrażenie, że w niedzielę w Wiśle pojawiła się masa ludzi, którzy nie wiedzieli do końca, na co się piszą. Być może skusił ich darmowy pierwszy wjazd wyciągiem i popcorn dla dzieci, być może zmyliło określenie trasy jako familijnej. Ale wciąż mówimy o trasie MTB! Tymczasem rodzice, którzy w życiu nie widzieli singla na oczy i sami mieli problemy ze zjazdem, ciągnęli na trasę maluchy na rowerkach z marketu. A na dole pewnie klęli na czym to świat stoi i kto to widział, żeby coś takiego dla dzieci przygotowywać. Cóż, chyba rozsądniej byłoby najpierw zapoznać się z trasą samemu, a dopiero później zastanowić się, czy warto na nią wpuszczać własne dziecko…

Panowie sobie lepiej wypożyczą te Meridy…

Pierwsze wrażenia z nowej rowerowej miejscówki w Wiśle są bardzo dobre. Jeżeli szukacie miejsca, gdzie można spędzić fajny rowerowy dzień z rodziną albo zajawić kogoś sceptycznie nastawionego do kolarstwa górskiego, to będzie dobry wybór. My będziemy śledzić postępy i trzymamy kciuki za szybkie pojawienie się dwóch kolejnych tras.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *