Dlaczego korzystamy z serwisu rowerowego i się tego nie wstydzimy

Z rowerami jest trochę jak z zębami. Prędzej czy później musi je obejrzeć specjalista.

Do powstania tego tekstu przyczynił się ostatni film na naszym kanale.

A konkretnie komentarz, który się pod nim pojawił:

przechwytywanie

Każdy ma jakiegoś bzika

Nasze rowery są regularnymi gośćmi w profesjonalnym serwisie. Powodów jest kilka. Pierwszy z nich jest taki, że zabawy spod znaku smarów, kluczy i wiecznie gubionych śrubek najzwyczajniej mnie nie kręcą. Nigdy nie byłem specjalnie uzdolniony technicznie i nie ciągnęło mnie do tego. Wolę oddać rower do serwisu, a zaoszczędzony czas wykorzystać na inne – z mojego punktu widzenia ciekawsze – aktywności. I spać spokojnie. Radość z własnoręcznie wykonanej naprawy? Raczej obawa przed skutkami popełnionych w trakcie błędów… Oczywiście nie jest tak, że biegnę do serwisu z każdą pierdołą a jak na trasie rozwalę dętkę to dzwonię po rowerowe assistance. Jakieś podstawy mimo wszystko ogarniam. Ale moje osobiste preferencje to nie wszystko. 

13619874_1018122934907870_3073436126603823297_n

foto: FB Bike Doctor Service

„Serwis” spod znaku trytytki i WD-40

Żeby była jasność – naprawdę podziwiam ludzi, którzy lubią rozkręcać, badać, czyścić, skręcać ponownie. Jeżeli w parze z tym uwielbieniem idą odpowiednie umiejętności, wiedza i warsztat to do podziwu dorzucam szacunek. Nie brakuje jednak domorosłych fanów MacGyvera, którzy wierzą w magiczną moc wymienionych w śródtytule artefaktów. Problem w tym, że psiknięcie goleni WD-40 czy Brunoxem to nie jest serwis amortyzatora. Nie potrafisz czegoś odkręcić, nie wiesz jakiego użyć smaru albo do czego służy jakiś element? Najlepiej zapytaj na internetowym forum – szybko dostaniesz całą garść porad. Ciekawe tylko, jak odróżnisz te wartościowe od zwyczajnie głupich… Nieważne ile  godzin spędzisz w piwnicy, jakim zestawem narzędzi dysponujesz i ile wiesz o budowie roweru – prędzej czy później powinien on trafić do profesjonalisty. Z rowerami jest bowiem trochę jak z zębami. Na co dzień dbamy o nie na własną rękę – jedni bardziej, drudzy mniej. Niektórym to wystarcza, inni regularnie fundują swojemu uzębieniu kontrolę dentystyczną. Ale jak wypadnie nam plomba, to nie zaklejamy dziury poxiliną tylko idziemy do specjalisty. Tak samo każdy, choćby nie wiem jak zadbany rower, może spotkać usterka, z którą nawet najbardziej zaawansowany domorosły serwisant sobie nie poradzi. Oczywiście ryzyko jej wystąpienia zależy od rodzaju roweru. W ostrym kole jest znikome, w prostym hardtailu czy trekkingu nieco większe. Ale już bardziej zaawansowane rowery MTB, a nawet niektóre szosy, to inna historia. Amortyzatory z wyższej półki, dampery czy sztyce regulowane wymagają odpowiedniej ręki. Nie wspominając o takich wynalazkach producentów, jak Brain, Shapeshifter albo Di2. 

13781898_1026142160772614_4032360193087662420_n

foto: FB Bike Doctor Service

Zaufanie to podstawa

Oczywiście wśród serwisów nie brakuje też takich, które z profesjonalizmem mają niewiele wspólnego. Dlatego poszukiwaniom osoby, której powierzymy nasz sprzęt warto poświęcić trochę uwagi – z pomocą na pewno przyjdzie lokalna społeczność rowerowa, fora czy grupy na Facebooku. My mieliśmy to szczęście, że od razu trafiliśmy na dobry serwis. Udało nam się stworzyć relację opartą na zaufaniu, dzięki czemu wiem, że nasze rowery są pod najlepszą opieką i mogę zwrócić się do niego z każdą, nawet najbardziej nietypową prośbą, nie zostanę odprawiony z kwitkiem, nie usłyszę, że czegoś nie da się zrobić i na koniec nie pójdę z torbami. Obie strony tylko na tym zyskują – Maciej zadowolonego klienta, ja spokój i odpowiednią opiekę nad sprzętem. 

Zobacz też:

 

3 thoughts on “Dlaczego korzystamy z serwisu rowerowego i się tego nie wstydzimy”

  1. W ostatnim zdaniu chyba miało być „Macie”, nie „Maciej”.
    W sprawie tekstu, od ponad 11 lat moje życie jest związane z rowerem, na początku był to dość prosty rowerek, mianowicie Author Solution SX, później coraz lepsze rowerki, wyższe półki, aktualnie posiadam dwa rowery i jestem na etapie zakupu trzeciego, nigdy w życiu nie oddałem żadnego z nich, ani żadnej części do serwisu, ale moim największym szczęściem było to, że początki kariery serwisowej mogłem opierać na opinii ludzi których to była pasaj, wtedy fora internetowe były wartościowe, jeśli ktoś napisał coś głupiego od razu został wyprostowany, poza tym mój tata posiada ogromną wiedzę wszelaką na temat wszystkiego co jest związane z mechaniką. Największą satysfakcje daje mi zrobienie czegoś samemu, nie twierdzę, że brak takich umiejętności jest zły, ale chyba nie wyobrażasz sobie jak bardzo byłem szczęśliwy gdy zaplotłem sobie koło w dwóch kolorach szprych w wymyślonym przez siebie wzorze, albo gdy po raz pierwszy rozebrałem i serwisowałem swojego RS Pike 454 Air U-Turn, oczywiście wpierw kilka godzin przeglądania internetu, kilka tuturiali i kalkulacja na sucho czy poradzę sobie z tym, ale uważam, że w serwisie pracują również ludzie jak ja, każdy z nich może popełnić błąd, a najmniejsza ryska zrobiona przez kogoś boli 10 razy bardziej niż własna robota.
    Co nie zmienia faktu, że z samym tekstem się zgadzam, jeśli czegoś nie jest się pewnym, lepiej oddać specjaliście, bo narzędzia, wiedza i zdolności manualne to podstawa by za cokolwiek się zabierać i nie wiem czy gdy kupię ten trzeci rower nie będę zmuszony wybrać się do prawdziwego serwisu, bo te nowe sztyce to dla mnie czarna magia, nigdy jeszcze nie miałem fulla, a co za tym idzie, nie wiem jak wygląda sprawa z serwisem zawiasów w ramie, ale i tak gdy wybiorę się do serwisu, będę chciał się dowiedzieć jak najwięcej od fachowca, bo bardzo cieszyłaby mnie taka wiedza:)
    Pozdrawiam i życzę tysięcy kilometrów w 2017 na rowerkach i mam nadzieję do zobaczenia na trasach wszelakich.

    1. Maciej – tak ma na imię serwisant 😉 Super, że Ci to sprawia przyjemność, ale jeszcze ważniejsze, że masz już doświadczenie i jak czegoś nie wiedziałeś to zadbałeś o uzupełnienie braków a nie brałeś się za serwis mówiąc brzydko „na pałę”. No i jak sam zauważyłeś, poziom skomplikowania różnych elementów jest coraz wyższy, więc prędzej czy później serwis może być pomocny. Dzięki za życzenia i wzajemnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *