Bielsko-Biała – Hrobacza Łąka – Porąbka – Kozy – Bielsko-Biała

Szyndzielnia i Klimczok, Błatnia, Kozia Góra – to miejsca bardzo popularne wśród rowerzystów jeżdżących po okolicznych górach. Szukając odmiany postanowiliśmy zdobyć Hrobaczą Łąkę (828 m n.p.m.). Terenowy odcinek trasy zaczyna się na ulicy Polnej w Bielsku-Białej. Można tam dotrzeć samochodem albo dojechać na rowerze niebieskim szlakiem rowerowym, którego Polna jest częścią. My wybraliśmy tę drugą opcję. Do lasu wjechaliśmy na szczycie ulicy, kilka metrów przed budynkiem Leśnictwa Lipnik. Po krótkim podjeździe dotarliśmy do rozwidlenia, na którym skręciliśmy w lewo, w szeroką drogę służącą najprawdopodobniej do zwózki drewna. Nawierzchnia jest bardzo przyjemna, wręcz luksusowa – na moim 26-calowym „sztywniaku” nie odczuwałem żadnych niedogodności. Podjazd sam w sobie jest natomiast nieco wymagający. Jednak widok, który ukazał się naszym oczom po wyjechaniu na otwartą przestrzeń, rekompensuje wszystkie trudy!

hrobacza_036

Od tego miejsca jechaliśmy praktycznie cały czas po płaskim, zdarzały się nawet krótkie zjazdy. W końcu dotarliśmy do miejsca, w którym drogę przecina czarny szlak pieszy. Zaczęliśmy wspinaczkę szlakiem w kierunku Przełęczy u Panienki. Niestety po ulewach, jakie miały miejsce przez kilka ostatnich dni, szlak przypominał koryto wyschniętej rzeki, zawalone wielkimi kamieniami. Pokonanie początkowego odcinka na rowerze okazało się bardzo trudne, żeby nie powiedzieć niewykonalne. Na szczęście po kilkunastu metrach wspinaczki otworzyła się przed nami znacznie przyjemniejsza droga, prowadząca do samej Przełęczy u Panienki.

chrobacza_042

Stąd na Hrobaczą Łąkę został już tylko kawałek. Niestety kolejny raz trafiliśmy na bardzo kamienisty podjazd. Przez chwilę myślałem, że czeka nas pchanie rowerów do samego schroniska. Na szczęście jednak po chwili mogliśmy znów wsiąść na rowery. Po kilku minutach dojechaliśmy do wielkiego krzyża – znaku rozpoznawczego Hrobaczej Łąki. Pod krzyżem znajduje się „taras widokowy”. Rozpościera się z niego taki oto widok:

chrobacza_046

O „schronisku” lepiej nic nie pisać… Wybraliśmy zjazd w kierunku Żarnówki, drogą, która kiedyś była chyba asfaltowa. Teraz po asfalcie zostały nieliczne „wyspy” między kamieniami i dziurami. Asfalt z prawdziwego zdarzenia zaczął się w miejscu, w którym wyjechaliśmy z lasu. Jednocześnie naszym oczom ukazał się kolejny tego dnia fantastyczny widok – tym razem na górę Żar i Jezioro Międzybrodzkie. Po krótkiej przerwie na zdjęcia kontynuowaliśmy zjazd w kierunku Żarnówki, już po asfalcie, ale za to z przyjemnymi agrafkami.

chrobacza_048

Dalej nasza droga prowadziła wzdłuż jeziora do zapory, a następnie wzdłuż Soły w kierunku Porąbki i Kobiernic. W ten sposób dotarliśmy do drogi krajowej 52, którą ruszyliśmy w kierunku Bielska. Nie chcieliśmy jednak na niej zostawać zbyt długo. Na szczęście udało nam się znaleźć alternatywę i ominąć większą część ruchliwej drogi. W Bujakowie odbiliśmy w lewo, w ulicę Zdrojową, a następnie w prawo w Kamienną, która szutrowym odcinkiem wyprowadziła nas na Wspólną. Następnie trasa wiedzie ulicami: Graniczną (oddalamy się od DK52) – Łagodną – Jaskółczą – Wilgi – Zdrojową (w lewo) – Panienki – Beskidzką – Bagrówka – Legiońską i Wapienną (w prawo). Po ponownym dojechaniu do DK52 przecięliśmy ją, wjeżdżając w ulicę Topolową a następnie odbiliśmy w lewo w ulicę Pod Grapą, docierając tym samym do niebieskiego szlaku rowerowego. Trasę tę opracowywaliśmy na bieżąco, posiłkując się zdobyczami techniki w postaci telefonu z internetem i aplikacji treningowej 😉 Dalej jechaliśmy już wyznaczonym szlakiem, w końcu zamykając pętlę na ulicy Polnej w Bielsku-Białej. Jeżeli zostawicie tam samochód, nie zostanie Wam nic innego, jak spakować rowery i wrócić do domu w komforcie 😉 My musieliśmy jeszcze dostać się do centrum miasta i dalej do domu, przez co długość trasy wyniosła ostatecznie 47 kilometrów.

chrobacza_032

chrobacza_031

chrobacza_044

chrobacza_038

chrobacza_037

chrobacza_034

chrobacza_045

IMAG0146

IMAG0136

chrobacza_053

chrobacza_051

chrobacza_049

hrobacza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *